Polacy a zazdrość

Czy lubimy czuć się lepszymi od innych?

Każdy z nas lubi mieć jakiś powód do dumy. Będąc w towarzystwie wręcz uwielbiamy się chwalić czymś przed innymi, nierzadko próbując im zaimponować – czy to szybkim samochodem, markowymi ciuchami, zakupem mieszkania, czy wakacjami za granicą. Rozpoczynamy więc fascynujący monolog na temat tego, jak wspaniale było spędzić wczasy na Krecie, obserwując przy tym reakcje zgromadzonych. Uznanie w oczach innych delikatnie łaskocze nasze ego, dzięki czemu odczuwamy jeszcze większą satysfakcję. Samouwielbienia trwa zwykle tak długo, jak długo nie znajdzie się osoba, która zechce się z nami licytować o uwagę innych. Osoba, która bezczelnie się wtrąca i zaczyna snuć własną opowieść o odległych wojażach i dzikich krainach. Im dalej brnie cała ta dyskusja, tym bardziej narasta w nas złość i irytacja, że zostaliśmy brutalnie zepchnięci z centrum uwagi.

Kiedy sąsiad ma lepiej

Tak samo jak uwielbiamy być w czymś lepsi od innych, tak samo nie znosimy, kiedy następuje sytuacja odwrotna. Świadomość tego, że innym może powodzić się lepiej niż nam, wcale nie napawa nas szczęściem i życzliwością. Gratulując koledze awansu w pracy wcale nie myślimy o tym, że ciężko na niego pracował. Zamiast tego zastanawiamy się po ilu trupach musiał dojść do celu. W sytuacji, kiedy widzimy sąsiada z nowym luksusowym samochodem, zaczynamy analizować skąd on na to wszystko wziął pieniądze. Pewnie ukradł – no bo jak zwykłego człowieka może być stać na takie rzeczy?

Gdy zazdrość zamienia się w zawiść

Między zazdrością a zawiścią znajduje się bardzo cienka granica. W przypadku zawiści już nie zależy nam na osiągnięcia określonego dobra, a zależy nam jedynie na tym, aby móc kogoś tego dobra pozbawić. W takiej sytuacji wolelibyśmy, żeby wspomniany kolega stracił pracę ponad własną chęć awansu. Tak samo bardziej ucieszyłaby nas wiadomość, że nowy samochód sąsiada zaliczył stłuczkę, niż gdybyśmy mogli sprawić sobie taki sam model. Paradoksalnie tylko wtedy, kiedy inni mają się gorzej, co niektórzy mogą poczuć się lepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *